sobota, 15 października 2011

Emocje coraz większe….

Rynek oczekuje, iż „robocze"  dwudniowe spotkanie ministrów finansów państw grupy G-20, jednak przyniesie jakieś konkrety nt. kompleksowego pakietu kryzysowych rozwiązań dla strefy euro, o których spekuluje się od początku tygodnia – tak można w skrócie skomentować, dlaczego w ostatnich godzinach dolar mocno stracił na wartości. Przypomnę, że kurs EUR/USD zbliżył się w okolice 1,39,a  GBP/USD dotarł w rejon 1,5850. Trudno jest jednak komentować trafność rynkowych spekulacji, więc przejdźmy to dzisiejszych faktów. Na uwagę zasługuje potwierdzenie wstępnego odczytu wrześniowej inflacji HICP w Eurolandzie na poziomie 3,0 proc. r/r (to nieco utrudni ECB potencjalne cięcia stóp procentowych w perspektywie kolejnych miesięcy), a także lepsze dane o sprzedaży detalicznej w USA – we wrześniu jej dynamika wyniosła 1,1 proc. m/m, a bez samochodów wzrost wyniósł 0,6 proc. m/m.  Ten dobry odczyt nieco pogorszyły wstępne dane o nastrojach konsumenckich Uniw. Michigan w październiku – wskaźnik spadł do 57,5 pkt. z 59,4 pkt (oczekiwano 60,2 pkt.). Niemniej nastroje na giełdach pozostały dobre i to jest jeden z argumentów przemawiających za słabszym dolarem.
W kraju dolar na chwilę naruszył okolice wsparcia na 3,10 zł. Niemniej podobna operacja nie udała się w przypadku euro – wsparcie na 4,28 zł nadal trzyma. Po południu kursy wynosiły odpowiednio – 3,1030 zł (dolar) i 4,3010 zł (euro)
EUR/USD: Dzisiejszy szczyt to 1,3894. Dotarliśmy, zatem do górnego ograniczenia strefy oporu 1,38-1,39 wskazywanej we wcześniejszych komentarzach. Nie została ona naruszona, więc w szerszym obrazie technicznym wiele się nie zmienia. Dzienne wskaźniki są już dość wykupione. Ryzyko nagłego odwrócenia trendu jest, zatem wciąż duże.

Zmienne nastroje przed szczytem ue i strefy euro

Złoty notowany był w piątek wobec euro w przedziale 4,28–4,31.

Wahania kursu były odbiciem zmieniających się nastrojów światowych. Początek handlu, mimo obniżki ratingu Hiszpanii przez agencję S&P, był dla polskiej waluty pozytywny, gdyż inwestorzy z ulgą przyjęli informację, że parlament słowacki, jako ostatni spośród 17 w strefie euro, poparł w drugim głosowaniu zmiany w EFSF. Kolejne godziny przyniosły jednak wzrost obaw i nerwowość w związku z rozpoczynającym się w Paryżu spotkaniem ministrów finansów i prezesów banków centralnych z krajów G20. Popołudniowy, lepszy od oczekiwań, odczyt wrześniowej sprzedaży detalicznej w USA ponownie poprawił nastroje, dzięki czemu EUR/USD zbliżył się do 1,39, a EUR/PLN spadł poniżej 4,30. Piątkowa sesja była zapowiedzią tego, co czeka nas w nadchodzącym tygodniu. W związku ze zbliżającym się szczytem UE i strefy euro 23 października nastroje będą zmienne. Z pewnością jednak nie umkną inwestorom ani publikacje wyników finansowych spółek w USA, ani danych makroekonomicznych.

piątek, 14 października 2011

Niższa inflacja nie przekonała do obniżek stóp

Podane wczoraj dane o wrześniowej inflacji (3,90 proc. r./r.), niższej niż przewidywał rynek, nie wywołały wzrostu wiary w szybsze cięcie stóp procentowych. Wypowiedzi członków RPP utwierdzają w przekonaniu, że decyzja o zmianie stóp możliwa będzie dopiero w I kwartale przyszłego roku.


Strategia „poczekamy – zobaczymy" wydaje się rozsądna w kontekście niejasnej sytuacji na globalnym rynku.
Inflacja bazowa pozostaje wysoka, a potencjał do dalszego umacniania się złotego ograniczony. Trudno sobie wyobrazić, by NBP interweniował w obronie złotówki i jednocześnie obniżał stopy. Biorąc pod uwagę poziom inflacji realna stopa procentowa jest niewiele wyższa od zera. Złoty tracił wczoraj na wartości. Kurs USD/PLN wzrósł prawie o 1,50 proc., bo oprócz złotego na wartości traciła też wspólna waluta. W strefie 1,3850 przebiega opór wyrysowany przez zniesienie połowy ruchu spadkowego na eurodolarze rozpoczętego na początku września, którego pokonanie wydaje się mało prawdopodobne.

Euro skorygowało wczorajsze wzrosty


 Dzisiejszy dzień na rynku walutowym, w szczególności w przypadku kursu wspólnej waluty w stosunku do dolara odzwierciedla nastroje panujące na europejskich giełdach.


Kurs EUR/USD odnotował dziś silną korektę, tym samym negując w ponad 70 procentach wczorajsze wzrosty wobec amerykańskiej waluty. Dzisiejszy kurs wykraczał poza zapowiadany przez nas rano zakres, kształtując się między 1,3700 a 1,3820 (dzisiejsze maksimum). Pamiętać także należy, że przed nami dopiero sesja na amerykańskim parkiecie, która według naszej opinii może przebiegać pod wpływem nastrojów panujących na europejskim rynku, tym bardziej, iż Europejski Bank Centralny ogłosił dziś w swoim comiesięcznym biuletynie, że ewentualne zaangażowanie sektora prywatnego w pomoc w rozwiązaniu problemu zadłużeniowego Grecji, poprzez zmuszenie inwestorów do zwiększenia i akceptacji własnych strat z obligacji krajów strefy euro, niesie za sobą ryzyko utraty stabilności finansowej, jak również może mieć negatywny wpływ na sektor bankowy. Sentymentu inwestorów mogą nie poprawić nawet dobre odczyty danych płynące do nas zza Oceanu.
Dziś Departament Pracy USA ogłosił, że w ubiegłym tygodniu zmalała liczba nowo złożonych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, do poziomu 404 tys. (konsensus zakładał  utrzymanie zeszłotygodniowego odczytu, tj. 405 tys.). Również Departament Handlu USA przekazał, lepsze od prognozowanych, informacje dotyczące deficytu handlowego, który w sierpniu spadł do 45,61 miliarda dolarów z 45,63 miliarda po korekcie w lipcu. Ważne dane napłynęły dziś także z Chin, dotyczące bilansu handlu zagranicznego, który obniżył się w stosunku do ostatnich odczytów o ponad 3,2 miliarda USD, uzyskując poziom 14 514 miliarda USD. Chiński eksport wyraźnie zwolnił w szczególności do krajów europejskich. Można to tłumaczyć słabszym od zakładanego popytem w Europie, jak również mocną pozycją juana. Na rynku długu znaczenie miała dziś aukcja obligacji Włoch o terminach zapadalności przypadających w  latach 2016, 2018, 2021 i 2025. Łączna kwota za jaką Włochom udało się sprzedać obligacje to 6,2 miliarda. Dziś agencja Fitch obniżyła długoterminowy rating dwóm bankom z wysp brytyjskich. Może to powodować uwypuklenie problemów europejskiego sektora bankowego, prowadząc do dalszego pogorszenia nastrojów na rynkach finansowych, po tym jak popsuła je publikacja miesięcznego biuletynu Europejskiego Banku Centralnego, o której wspominaliśmy powyżej.

Na rodzimym rynku, poznaliśmy dziś ważne odczyty danych makroekonomicznych. Jak poinformował Główny Urząd Statystyczny w swoim komunikacie, wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu bieżącego roku w Polsce wzrósł o 0,1 pkt procentowego w porównaniu do poprzedniego miesiąca, natomiast w ujęciu rocznym inflacja wyniosła 3,9 procenta (w sierpniu inflacja roczna wyniosła 4,3 procenta rok do roku.). Jak zapowiedział członek RPP Elżbieta Chojna-Duch,  Rada nie powinna do końca roku zmieniać swojej obecnej postawy, tj. utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie, wyczekując tym samym na rozwój sytuacji na rynku walutowy. Ta informacja po dzisiejszej porannej korekcie kursu USD/PLN, pozwoliła złotemu skonsolidować się w dość wąskim zakresie, tj. 3,1300 – 3,1470. Podobna sytuacja ma miejsce w notowaniach kursu EUR/PLN, gdzie kurs porusza się w przedziale 4,3040 – 4,3180. Kolejny odczyt danych dotyczył bilansu płatniczego Polski, który wyniósł w sierpniu -1730 miliona euro, konsensus przewidywał  zdecydowanie lepszy wynik, na poziomie -1292 miliona euro. Odczyt ten jednak wydaje się być neutralny dla rynku walutowego. Osłabienie złotego jest związane głównie z realizacją zysków, przez inwestorów, po ostatnich dobrych dniach na rynku.